wtorek, 23 sierpnia 2011

Na szybciutko...

.... i króciutko dziś będzie :)
Chciałam tylko wrzucić Anielinkę, którą uszyłam ekspresowo dla Basi - ma być prezentem na roczek dla malutkiej Lilianki.
Zadowolona jestem z tej Anielinki, bo obłędnie podoba mi się materiał z sukienusi ;) To była miłość od pierwszego wejrzenia - zobaczyłam - musiałam mieć ;) Początkowo się bałam, że na sukieneczki nie bardzo się sprawdzi, a tu jednak miłe zaskoczenie. Myślę że jest stworzony dla takiej malutkiej dziewczynki.
A Wy jak sądzicie?
Oto liliowa Lilinaka.





Tak bardzo skromniusio dziś - wiem i przepraszam :)
Przy kolejnym spotkaniu przedstawię Wam trio śpioszkowe dla Anii.
***
A mówiłąm Wam już, że strasznie fajni jesteście?
Tyle miłych słów, tyle komentarzy...
...STRASZNIE FAJNI JESTEŚCIE ;)))
Buziaki na dobry wieczór posyłam :*



niedziela, 21 sierpnia 2011

Kolorowa niedziela :)

Witam Was ciepło i słonecznie w ten uroczy dzień lata, jakże do lata (w końcu) podobny :)
Pozwólcie, że wypiję z Wami ogródkową kawkę i przy okazji zaserwuję kolorową porcję moich prac.
Prac które powstały, można powiedzieć z przypadku i potrzeby chwili. Pomimo, iż grafik zamówień nie jest pusty musiałam uszyć coś na szybko, bo... zadzwoniła do mnie Pani z informacją, że przyjedzie do mnie fotoreporter i zrobi zdjęcie mnie oraz moim pracom . No wszystko świetnie - tylko ciekawe skąd je miałabym wzić skoro szyję i wysyłam wszystko na bieżąco... Powiem Wam, że dla mnie ta cała sytuacja z artykułem, sesją to zupełna abstrakcja, w życiu się nie spodziewałam, że to moje szycie z przypadku przybierze taki obrót. No ale nie da się ukryć że jest ciekawie i zabawnie :))
No wiec mając jeden dzień machnęłam na szybko śpioszka, króliczka, małego króliczka /bo ciałko gdzieś mi krążyło wolne/ no i miałam już prawie na ukończeniu laleczkę na zamówienie miłej Pani Marii. Także dobrze, że było "cokolwiek". Byłam święcie przekonana, że przemiły Pan fotoreporter przyjedzie zrobi mi zdjęcie "legitymacyjne" do wklejenia obok artykułu, pstryknie kilka moim tildziakom i dziękujemy - było miło :)
A tu totalne zakoczenie...zdjęcia przy maszynie /pracowni sie nie dorobiłam więc otoczenie pozostawia wiele do życzenia/... i inne dziwne ujęcia, na wspomnienie których dostaję lekkiego ataku śmiechu :)))
Także Kochani ...strach się bać :) Mam cichutką nadzieję, że zobaczę zdjęcia przed opublikowaniem... i jeśli już trafi Wam do rąk ten artykuł to błagam o wyrozumiałość i potraktowanie go i mnie z przymróżeniem oka :)
Można powiedzieć że prezentowane dziś prace są wyjątkowe, bo mają za sobą /a właściwie przed sobą/ "karierę" w prasie ;-b :)))

Na początek laleczka dla wnusi Pani Marii - Poleńki






Następnie mój ulubieniec - śpioszek z cudownej tkaninki, którą dostałam od Pani Eli, gdy ją zobaczyłam - od razu widziałam oczami wyobraźni tego Aniołka :)
To jedyny egzemplarz, na drugiego już tkaninki nie wystarczy  - jeśli ktoś ma ochotę na tego Aniołka zaprazam na maila :)



Następnie królisia :)
W sweterku i czapeczce - którą można zdjąć. Na tą chwilę jeszcze do kupienia :)




I na koniec malutki króliczek :) Który także chętnie by się do kogoś przytulił ;)


 

No i chyba już wszyscy.  Nadmienie jeszcze, że w sławetnej sesji uczestniczył również tak ciepło przez Was przyjęty Plastuś ;)
Na koniec aby nie być gołosłowną, jedno ujęcie z mojej sesji zrobione potajemnie przez mojego męża ;)))
Próbowaliśmy kilku ujęć na dworze. Przemilczę fakt, że słońce świeciło mi prosto w oczy,  i praktycznie nic nie widziałam ;)
Tyle ciekawostek u mnie.
Na grillu dochodzi kiełbaska i kaszaneczka, jeśli ktoś ma ochotę to zapraszam :)
Martwią mnie tylko zakradające się chmurzyska, mam nadzieję, że nie zepsują tego pięknego słonecznego dnia.
Nie mniej jednak ja uśmiecham się do Was słonecznie i niezmiennie dzięuję za obecnoć, za komentarze - uszczęśliwiające i uskrzydlające ;)
Za parę dni znów się odezwę bo kilka osób czeka na swoje Aniołki /Deilephio - pamiętam :)/, o mikołajach i mikołajowych nie wspomnę ;)
Przytulam, pozdrawiam, buziole posyłam :) :****



poniedziałek, 15 sierpnia 2011

Kto to taki? ;)

Mamy poniedziałek, tak jak obiecałam zabieram się za nadrabianie zaległości blogowo-zamówieniowych :)
Rozpoczniemy nietypowo - czy ten osobnik kogoś Wam przypomina???

To czy trafnie udało się Wam odpowiedzieć choć w myślach na powyższe pytanie zadecyduje o tym czy zaliczyłam sukces czy porażkę przy kolejnym, nietypowym, zamówieniu ;)
Agnieszka /Pani zamawiająca :) /jest cudowną i wyjątkową mamą. Jej córeczka idzie w tym roku do pierwszej klasy i zależy Agnieszce na tym żeby w tych wyjątkowych, trudnych i stresujących dniach miała ze sobą niezwykłego przyjaciela, z którym wszystko będzie wydawało się łatwiejsze.
Poprosiła o... Plastusia. Z pewnością niejednna z Was pamięta plastelinowego ludzika... mam tekże cichutką nadziję, że niejedna z Was rozpoznała go w moim Plastusiopodobnym stworku ;) :)
Bardzo dziękuję Agnieszko, że mi zaufałaś - mam nadzieję, że nie zawiodę Was obu - Ciebie i Zosi.
Nasz Plastuś miał być troszkę "podrasowany", gdyż w samych gatkach teraz chodzić to lekki obciach ;)
Dostał mu się więc sweterek.




A że ściągi tez trzeba gdzieś chować to torba będzie jak znalazł ;)
No i podpis potrzebny, żeby nikt nie miał wątpliwości do kogo  Plastuś należy /niekoniecznie ściąga ;)/


Na odwrocie torby jest wyszyta data 01.09.2011
Mam nadzieję, że Zosia i Plastuś będą przyjaciółmi na długie lata :*
***
To tyle w plastusiowym temacie. Na koniec powiew klasyki - zamówienie Anii.
Moje firmowe Śpioszki /że pozwolę sobie je tak nazwać/ i pasująca do nich girlanda serduszkowa.






***
I tyle chciałam Wam dziś pokazać :)
Niezmiennie dziękuję za Waszą obecność i miłe słowa.
Tymczasem lecę zrobić sobie kawę i korzystając z okazji, że dzieci bawią się z tatą, troszkę Was poodwiedzam :)
***
Acha za pamieci - już dawno miałąm pytać ale - czy ktoś mi może napisać jak się odpowiada bezpośrednio na komentarz, tak aby osoba która pozostawiła komentarz otrzymała odpowiedź na maila.
Często od Was dostaję w takiej formie i zachodzę w głowę jak Wy to robicie, ale jakos sama nie umiem do tego dojść ;)
Z góry ślicznie dziękuję :***



czwartek, 11 sierpnia 2011

Na szybciutko...

Witam Was ciepło moi Kochani,
wpadłam choć na krótką chwilkę bo okrutnie dawno mnie nie było za co serdecznie przepraszam. Zupełnie nie mam ostatnio czasu na blogowanie i ...na szycie. 
Od kilku tygodni goszczą u mnie (rotacyjnie) bliskie mi osoby - mama...kuzynka z rodzinką...teraz Martusia z dziećmi, także dni uciekają szyko i zupełnie innym rytmem niż zazwyczaj.
Oczywiście staram się jak mogę wygospodarować choć kilka chwil aby uporać się z bieżącymi zamówieniami, ale nie da się ukryć, że jest to dość trudne :)
Od przyszłego tygodnia powinno wszystko wrócić do normy także obiecuję nadgonić zarówno z wszystkimi zamówieniami   jak i z odwiedzinkami u Was.
W tamtym tygodniu uszyłam jedynie dwa Aniołki dla przemiłej Basi, więc żeby nie było zbyt pusto wrzucę choć kilka fotek tych istotek :)




Przytulam mocno Was wszystkich i każdego z osobna :)
Do zobaczenia wkrótce, gdy czas troszkę zwolni :*

wtorek, 2 sierpnia 2011

Różowo mi ;)

A zawdzięczam to zamówieniu złożonemu przez przemiłą Beatkę :)
Zabiorę Was dziś do cudownej krainy, w której nie potrzebne są różowe okulary aby świat był wyjątkowy, pastelowy, radosny i różany ;)








Miło - prawda? :)

Mam nadzieję że post nastroi Was optymistycznie i cały dzisiejszy dzień będzie różowy ;)
 ***
Jeszcze raz dziękuję za wspólną zabawę - paczuszki do dziewczyn wysłane, mam nadzieję, że szybko dotrą.
***
Skoro mowa dziś o rzeczach pięknych i wyjątkowych, chciałabym Was jeszcze zaprosić w pewno miejsce.
Nasza  koleżanka blogowa - tak się skłąda, że też Beatka - przeogromnie zdolna, wykonująca cudowne prace osóbka, z powodu posuchy wakacyjnej wyprzedaje swoje cuda w naprawdę atrakcyjnych cenach!
Zajrzyjcie proszę do jej sklepiku PREZENCIK ZA GROSIK .
Osobiście mam szczęście posiadać jeden z jej magicznych naszyjników. Za każdym razem gdy go oglądam nie mogę wyjść z podziwu ile pracy i precyzji wymaga. Także polecam! :)))

***
I wiecie co jeszcze?.........................słonko wyszło
......ale ciiiiiiiiiiiiiiiiiii........... żeby nie uciekło ;)))
***
Buziaki Wam posyłam! I równie słonecznego dnia życzę:*
 A na koniec jeszcze jeden różowy akcencik ;)



poniedziałek, 1 sierpnia 2011

Wyniki CANDY :)

Witam ciepło,
dzień ogłaszania wyników jest zawsze dla mnie trudny. Czuję wewnętrzny niedosyt i żal, że spośród tylu osób mogę wybrać tylko dwie :(
Wpisów było 271  z czego 9 zdublowanych - czyli osób biorących udział w candy mamy 262.
Niestety dziś losowanko będzie techniczne czyli przy wykorzystaniu maszyny losującej - random ;) Znalazłam na necie jakąś, niestety nie umiałam jej skopiować więc zrobiłam zdjęcie...trzeba sobie jakoś radzić ;)
Oto nasz rezultat:
Ogłaszam,  iż zwyciężcą candy, w którym nagrodą jest 


Aniołek Śpioszek i wiadereczko została... GABRAJ :)
Gabraj - gratuluję Ci serdecznie - mam nadzieję, że wygrana Cię ucieszy :):*
***
A teraz upominek dla moich najwierniejszych bywalców i komentujących.
Tutaj musicie mi uwierzyć na słowo.
Spośród komentujących wybrałam te osoby, które najczęściej do mnie zaglądają /choć ostatnio jest Was coraz więcej za co dziękuję pięknie! :*/ i mój synek wybrał jeden z losów.
Mój wyraz wdzięczności - serduszko różowe i świeczuszki
 trafiają do....
Bardzo się w sumie cieszę Ewuniu, że do Ciebie trafiło bo od dłuższego czasu nie było posta, w którym nie zostawiłabyś masy miłych słów i ciepłego uśmiechu :)

Dziewczyny czekam na wasze adresy - wyślijcie proszę na maila.


Serdecznie i z całego serca dziękuję za wspólną zabawę :)
Obiecuję, że wkrótce zaproszę Was do kolejnej :***
Miłego dnia Wam życzę!