czwartek, 17 stycznia 2013

W ulubionych kolorach

Witam :)
Widok za oknem sprawia, że nie można mieć wątpliwoci co do pory roku - u mnie wczoraj wyglądał tak:




ślicznie, bieluśko, mroźno i słonecznie - dziś niestety słoneczka już nie ma więc lekko poziom atrakcyjności zmalał ;)
A ja, pomiędzy pracą i dziećmi staram się coś uszyć. Stworzyłam dwie króliczki, chodziły one za mną baaaardzo długo, jak tylko kupiłam ten śliczny materiał czyli dobrych kilka miesięcy temu, zamieszkały sobie w mojej głowie ;) /Najzabawniejsze jest to, że o ile częstotliwość szycia drastycznie zmalała, to zakupu materiałów i przydaśków jest na zbliżonym poziomie bo przecież.... kiedyś się przydadzą ;)/
Dziś już jednak bardzo się cieszę, że mogę wam przedstawić ucieleśnienie moich wizji ;)







Bardzo lubię ten materiał, mam jeszczejego różowiutką wersję :)
W bombkowym poście można zobaczyć bombki w podobnyej tonacji kolorystycznej, miały być one namiastką mojej króliczej wizji :)

Jedna z króliczek ma przed sobą bardzo ważne zadanie.
Zasili loterię fantową, z której pieniążki przeznaczone są na bardzo ważny cel.
Szczegóły możecie przeczytać tutaj 


Pozdrawiam Was bardzo serdecznie i dziękuję za tak liczny udział w mojej zabawie :***



poniedziałek, 7 stycznia 2013

Króliczek na szczęście w 2013 r ;)

Witam Was ciepło w Nowym Roku :)
Wiem, że z życzeniami na blogu się nie popisałam, dlatego wszystkim do których nie dotarłam przez fb, mailem lub pocztę jeszcze raz życzę samych radości na każdy dzień 2013 :)
Nowy rok, motywuje dodaje energii, kształtuje plany. Na mojej liście jest między innymi większa aktywność przy maszynie jak i na blogu. Mam nadzieję, że uda mi się dotrzymać obietnicy ;)
Na początek więc może małe candy króliczkowe, mam nadzieję, że ktoś się skusi na mojego przytulaczka.
Osobie którą wylosuję 14.02.2013 uszyję króliczka w kolorystyce która jest mu najbliższa, do wyboru "chłopca" lub "dziewczynkę" :)
Zasady candy takie jak zawsze.


Chciałabym ślicznie podziękować wszystkim, którzy wysłali mi piękne karteczki świąteczne 

Annaszce, Oleńce, Ewuni, Kasi, Jomasiaczkowi :*;
oraz urodzinowe.
Cudownie mieć scrapujące przyjaciółki bo dzięki nim na bieżąco jestem w posiadaniu prawdziwych cudowności.
Ewuniu, Oleńko bo o Was mowa oczywiście pięknie dziękuję za cudowny Przepiśnik i Notes na Ważne daty - tylko ja wiem jak dla mnie ten ostatni jest niezbędny, bo należę do osób które kompletnie nie mają pamięci do dat :) Teraz liczę, że to się zmnieni ;)


Przepraszam za jakość zdjęć ale pogoda za oknem jest masakryczna i podobnie jest z przyjemnością robienia zdjęć ;)
***
Żeby nie było mam i pierwszego Aniołka który powstał w nowym roku - nazwałam go Karmelek bo tak jakoś mi się kojarzy ;) Mam nadzieję, że się spodoba Ani ;)





Dobra uciekam do pracy, bo pragnę poinformować, że od  nowego roku wróciłam na świetlicę do moich dzieciaczków :)
***
Buziaczki dla wszystkich zaglądających i noworoczne ciasteczka wykonane wspólnie z dziećmi, na osłodzenie szarego dnia ;)

:)

środa, 5 grudnia 2012

BOMBkOWO się bawimy ;)

Witam ciepło moich najwytrwalszych podglądaczy :)
Zawsze mam problem od czego zacząć, czy znów przepraszać za tak długą nieobecność, tłumaczyć, obiecywać poprawę...chyba nie bardzo jest sens, bo i tak codzienność wszystko weryfikuje ;) Dni uciekają w tempie zawrotnym i kolejny raz z niedowierzaniem spoglądam w kalendarz.
Z szyciem nie ukrywam mam problem, sporadycznie machnę jakiegoś króliczka lub Aniołka, na czyjąś gorącą prośbę, którego w biegu wysyłam i nawet nie zdążę zrobić zdjęcia. Oczywiście później jestem zła, ale jak to się mówi "było minęło" ;) Z szyciem mi nie po drodze, bo przy małym i dzieciach jakoś słabo, a te kobietki co szyją, wiedzą że luz psychiczny się przydaje - pomijam cały bajzel i zamieszanie. Jedynie gdy Mariusz ma wolne to się zamknę u siebie i na luzie coś podłubię, takie dni niestety bywają rzadko.
Znalazłam jednak sobie alternatywę, którą udaje mi się fajnie z wszystkim pogodzić. Coś ogrooomnie przyjemnego i na czasie.
Pomyślałam, że wypadałoby coś przygotować na nasz GOK-owski  kiermasz bożonarodzeniowy, który odbędzie się 13.12.2012. Postawiłam na jakieś bombeczki i...zaczęło się. Wpadłyśmy w trans! Pisze wpadłyśmy, bo z niekłamaną radością stwierdzam, że udało mi się w końcu wciągnąć w robótkowy świat moją najstarszą latorośl :D Alicja oczywiście także dzielnie nam asystuje ;)
A oto efekty naszej pracy - moje "szmatkowe" patchworkowe, z dzwiewczynami robiłyśmy tasiemkowe :)












To bombeczka Alusi ;)


A to w większości Anii, wspólnie konsultowane ;)






Bardzo jesteśmy z siebie dumne hehehe ;)
Tatuś nas poprosił, żebyśmy mu jakąś zrobiły do firmy na choinkę,
...mówi i ma, oto firmowa bombeczka na specjalne zamówienie - zdjęcie robocze, gdyż nie doczekała się lepszej sesji, bo została szybko zarekwirowana ;)

Także jak widać u nas jak zawsze BOMBkOWO ;)
Niestety nie mam czasu żeby się więcej rozpisywać bo robienie zdjęć zjadło całą drzemkę Matiego :)
Wspomnę tylko, że moja słodycz pięciomiesięczna jest niezmiennie przecudowna, kochana i duuuuża, ważymy 7900 i cały czas się śmiejemy :)
A to moje oślinione szczęście w wersji codziennej na ulubionym "hopku" ;)

Buziaczki!
***
Acha, ciąg dalszy bombek następi bo to jeszcze nie koniec naszych wizji ;)
***
Miłego dnia!














sobota, 22 września 2012

Czas najwyższy...

...aby małymi kroczkami, pomalutku do Was wrócić. Stopniowo dni nabierają pewnego rytmu, ciut łatwiej się zorganizować i mam już nawet za sobą pierwsze próby powrotu do maszyny ;) Szału nie ma, ale najtrudniej zacząć, wierzę że teraz już będzie łatwiej.
Cóż Matka Polka na pełnym etacie mogłaby uszyć dla rozwinięcia skrzydeł przy maszynie? Otóż pożyteczne...śliniaczki ;))) Już jakiś czas temu wpadł mi w oko pewien projekt, który w końcu udało mi się wcielić w życie. Oto śliniaczek godny mojego malutkiego Supermana ;)



I dwa zwyklaczki mniej "wyjściowe" jeden podszyty folijką.

Jeśli chodzi o standardowe tematy, na prośbę Pani Ani powstała króliczka. To dzięki niej maszyna została odkurzona i mam nadzieję coraz częściej będzie używana :)




To tyle w temacie szyciowym :) Tak jak mówiłam szału nie ma ;) Ale postaram się poprawić.

***
Jak nie trudno się domyślić cała moja codzienność teraz to dom i dzieciaczki. Muszę zaznaczyć, że baaardzo kochane i grzeczne - wszystkie trzy ;)
Córcia poszła do pierwszej klasy, radzi sobie wspaniale - została nawet wybrana przez Panią na przewodniczącą klasy /mimo, że jest rocznikowo najmłodsza bo poszła rok wcześniej/, co uważam za jej pierwszy mały sukces i bardzo jestem z niej dumna :)

A Mariuszek jest samodzielnym pięciolatkiem i dzielnie sobie radzi bez asysty starszej siostry:)
***
W ostatnich tygodniach dożynkowaliśmy się na całego, najpierw u nas, a w zeszłym tygodniu w Witkowie Śląskim.
Na wyjazdowych dożynkach spotkałam.......kto zgadnie?

Oczywiście Kasię z bloga "Zjawa ciągła światła białego" - wystawiała się ze swoimi pięknymi pracami.
Ogromnie się cieszę z tego spotkania :* 

***
Na koniec chciałabym się jeszcze pochwalić upominkami ,które dostało moje najmłodsze dzieciątko od bliskich blogowych cioć.
Od cioci Marii Mateuszek dostał takie cudo:

od cioci Kasi:

od cioci Janeczki:

Jeszcze raz z całego serca DZIĘKUJEMY :***

*** 
Życzymy Wam słonecznej niedzieli  i dużo uśmiechu na każdy dzień.
Mamy nadzieję, że ktoś tu jeszcze zajrzy po tak długiej przerwie.

Pozdrawiamy cieplutko :*