niedziela, 11 września 2011

Anielinki

Witam niedzielnie,
tak jakoś nieciekawie układa się ten wrzesień, że mam czas i okazję spotkać się z Wami wyłącznie przy niedzieli. Choć i ten post pisze tak jakby "na kolanie", w zamęcie wieczornej krzątaniny. Przepraszam więc jeśli będzie niezbyt składnie :) Obiecałam jednak dziewczynom, że zaprezentuję ich Anielinki, także nie mogę ich zawieść.
Podobnie jak poprzedni i ten tydzień minął mi w zawrotnym tempie, do tego z niezbyt atrakcyjnymi przygodami. Byłam sama z moimi dzieciaczkami bo Mariusz wyjechał w świat na szkolenie. Nie było by w tym nic nadzwyczajnego gdyby nie fakt, że we wtorek spalił się jakiś bezpiecznik i zostałam bez prądu. Mieszkając w domu, w którym 99% rzeczy jest na energię elektryczną, możecie więc sobie wyobrazić, że był to lekki problem. Na tyle na ile mogłam pocieszyłam się agregatem, szycie jednak poszło mocno w odstawkę.
W czwartek rano...agregat mi się spaaaalił, tiaaaa... mieliśmy okazję poczuć się jak w średniowieczu /no prawie/ ;) Wieczory przy świecach, dzieciom trzeba był zrekomppensować brak bajek.... ciekawie, ciekawie, nie powiem :) Dobrze, że mam awaryjną kucheneczkę na butlę gazową, można było sobie coś ciepłego przygotować :) Nie powiem miało to pewne plusy - wyciszyłam się, dwie książeczki przeczytałam, a tak dawno nie miałam okazji. Z zamówieniami jednak znów popłynęłam czasowo :( Na szczęście wraz z sobotą zostałam "oświecona" i mogłam nadgonić zaległości.
Na początek Anielinki dla Oli i Agnieszki.


Anielinka dla Lenki - córeczki Oli, uszyta z uwzględnieniem różnych życzeń i wskazówek.
Mam nadzieję Olu, że taką właśnie sobie wymarzyłaś dla swójej córeczki.



A teraz Anielinki dla córeczek Agnieszki. Ponieważ są przeznaczone dla dwóch siostrzyczek, postanowiłam utrzymać je w "siostrzanym" klimacie :)







Tak to mniej więcej wygląda :) Wiadomo, że na żywo są przepiękniejsze  ;)
***
A teraz muszę Wam koniecznie podziękować za Wasze cudowne serca. Za to, że mój apel z prośbą o głosy dla Koźlaczkowej szkoły nie pozostał bez echa. Powiem Wam, że jest dobrze...musimy jeszcze ciągle walczyć, ale na tą chwilę kochane Koźlaczki zajmuję II Miejsce w rankingu!!! :)))))  Mamy 22% głosów, zwycięska szkoła 30%. Do końca września jeszcze sporo czasu także musimy trzymac rękę na pulsie. Jeśli ktoś z moich kochanych podczytywaczy nie miał okazji zagłosować serdecznie o to proszę.
Szczegóły akcji TUTAJ .
***
Cóż u mnie ponadto? Mam za sobą tydzień pracy  z dzieciaczkami na świetlicy ;)
Jakie podsumowania? - trzeba ostro tę świetlicę reaktywować, bo wymierała śmiercią naturalną. Jak to praktycznie wszędzie  bywa, wiejskie realia łaskawe nie są  i wszystkiego brakuje, podstawowych narzędzi do zajęć plastycznych, bloków, kredek... ech :(   O innych rzeczach nie wspomnę. No ale to nic, najważniejsze, że z dnia na dzień przybywa nowych dzieci, mam sporo pomysłów - myślę, że uda nam się coś podziałać :) Bez walki się nie poddam ;) No i najmilsze jest to gdy słyszę "ale z Panią jest faaajnie" ;)))
Oby szybko nie zmienili zdania ;)
Ponieważ ja w tym temacie dopiero raczkuję, być może któraś z Was wie, gdzie i w jakiej formie można się zwracać do instytucji o jakieś dofinansowania, jakie warunki trzeba spełniać itd ? 

I chyba tyle u mnie z nowinek. Moje dzieciaczki zaliczyły już pierwsze zairusowanie. W piątek siedzieli w domku bo katar i kaszel na całego. Dziś jakby lepiej... zobaczymy jak jutro rano.

No to chyba zrelacjonowałam Wam już cały tydzień :)
Pozdrawiam cieplutko i mam nadzieję, że zobaczymy się szybciej niż za tydzień ;)
Buziaki!!! :)

sobota, 3 września 2011

Expresowy tydzień i ...PROŚBA

Czy Wam także ten tydzień przemknął w zastraszającym tempie?
Uciekł mi nie wiadomo kiedy i gdzie. Z niczym się nie wyrabiałam...a bo to młynek przedprzedszkolno-szkolny, a bo to wrażenia związane z nowym zajęciem, a bo to allegro -/ mąż mnie tymi swoimi narzędziami uszczęśliwił, więc siedzę, pakuję, wysyłam, na maile odpowiadam... i modlę się żeby nie pomylić oringów z uszczelkami np. ;-b/na szczeście to już końcówka, choć nie ma co ukrywać, że dodatkowy grosz się przyda. Wyprawki i opłaty przedszkolno - szkolne nie należą do przyjemności.
Ale co Wam będę mówić babeczki kochane ...jak same wiecie jak to boli ;)
Także w tę całą kołomyję ciężko mi było wbić temat szycia, jednak sądzę, że od poniedziałku wszystko pomału naprostuję. W domku będzie błoga cisza do godzin popołudniowych, także wszystko jakoś zorganizuję.
Już dziś się zmobilizowałam i Śpioszka na zamówienie Kasi uszyłam. Oto jego debiut - mam nadzieję, że się spodoba. Wytyczne były takie, że ma to być Śpiochulec na dziewczęcą nutę z podusią w dłoni.



Myśle, że całkiem słodzieńki :)
Z zaległych Aniołków do pokazania mam jeszcze jednego z trójcy Aniulkowych.



Tyle w temacie szycia. W przyszłym tygodniu narodzą się trzy szczuplary dwie dla Agnieszki /przepraszam, że tyle to trwa!/ i jedną dla Oli /też z wyrazami skruchy, że nie wyrobiłam się w tym tygodniu :) :*
Na swoje usprawiedliwienie powiem tylko, że Pani z allegro mi troszkę nawaliła bo dwa tygodnie czekam na materiały "ciałkowe" i inne gładkie. Najpierw było oczekiwanie na inną partię jak się Pani tłumaczyła, a teraz mi wysłała na wałbrzyski adres do mamy nie wiedzieć czemu ech...i musze czekać na wizytę mamy ;) Na szczęście jutro będzie. Nie ukrywam, że to była także dla mnie wygodna wymówka...nie mam materiałków, nie mam z czego szyć ;)
***
A teraz będzie odezwa - ogromna prośba prosto z mojego serca... do Was moje kochane Duszyczki.
A znając Was wierzę, że pomożecie.
Ale od początku. Moją przyjaciółkę Martusię znacie? - znacie, bo co chwilę Wam o niej opowiadam, bo tak mocno ją kofam ;) Dla przypomnienia tu jedna z wizyt u niej ;) Jedna z wizyt, bo na nasze nieszczęście mieszkamy daleko od siebie. Marta mieszka w lubuskiem, i jeśli ja mieszkam na wsi to ona chyba na "wygwizdowie całkowitym" ;) Sooorki Martuś, to dla podkreślenia sytuacji :-D Uogólniając- jej wieś jest zdecydowanie, bardziej ... wiejska i skromna.
W tej malutkiej wsi Koźli funkcjonuje jednak jeszcze szkoła podstawowa, do której chodzi nasza Emilcia.
I tutaj dochodzimy do niezwykłego faktu. Ta mikrusowata szkoła w tej malutkiej wsi JEST W PIERWSZEJ DWUNASTCE SZKÓŁ W CAŁEJ POLSCE w konkursie SKO!/do  klas I-III uczęszcza w sumie 24 uczniów!!!/
  I tu dochodzę do sedna, że
...bardzo, bardzo, bardzo chciałabym im pomóc bo tylko 3 szkoły z największą liczbą głosów mogą dostać nagrody pieniężne.
Pomijając fakt, że to szkoła naszej Emilci, pomiając już całą więź mnie łączącą - uważam, że coś tak niezwykłego naprawdę trzeba wynagrodzić. Bo jaka to musi być mobilizacja, uczniów, nauczycieli, rodziców...żeby  osiągnąc i tak już wielki sukces w tak naprawdę malusieńkim miejscu.
Nie musze chyba dodawać, jak OGROMNIE te pieniążki pomogły by tej szkole i dzieciaczkom.
Tu moja prośba do Was - jeśli możecie zagłosujcie na tą Koźlarską kochaną szkółkę.
Nie tyle dla mnie co dla tych dzieciaczków.
Tu są informacje o konkursie:
A to Koźlaczki /nasza Emilcia się tam przewija często :))) z przyjemnością obejrzałam te slajdy, buziaki od cioci/
Aby zagłosować trzeba wykonać cztery kroki:
*zarejestrować się  imię i adres e-mail)
* odebrać na poczcie link aktywujący Twój profil
*zalogować się
* i oddać swój głos
Tak niewiele a tak wiele :))))))
Głosowanie do 30 września.
Acha, można także głosować wysyłając sms-a
o treści SKOWIE na numer 7043.
Koszt wysłania SMSa 50 groszy + 23% VAT (62 grosze brutto).
Oczywiście jeśli dodalibyście info na swoich blogach byłabym przeszczęśliwa.
***
Dla wszystkich dobrych Serduszek które zagłosują jesienny motylek ode mnie ;)
"Świeżutki" zanim się zabrałam za pisanie postu to go uwieczniłam ;)
i...bączka jeszcze Wam dam :-b ...bo też śliczniusi
A od Alusi mojej kasztanka :*

To zdjęcie zrobione zostało zaraz po rozpoczęciu roku przedszkolnego ;)
Dobrze, już Was nie męczę bo coś rozstać się z Wami nie mogę i już szukam kolejnych zdjęć... ;)
Pozdrawiam Was serdecznie w ten wrześniowy czas...tak Kochani jesień idzie, znowu będziemy się zaszywać, narzekać na zimno i tęsknić do wiosny. Jeden jest pocieszający fakt w tym wszystkim, że w Waszym towarzystwie to naprawdę będzie miły czas - wiem z dwuletniego doświadczenia :)
Serdeczności i promyki słonka dla Was!



niedziela, 28 sierpnia 2011

Zapraszam na dożynki :)

Witam cieplutko :)
Osoby, które mnie podczytują wiedzą, że pomimo, iż jestem mieszczuchem z pochodzenia - od kilku lat moje serce należy do miejsca, w którym aktualnie mieszkam.
A są nim oczywiście:
Dziś nie będzie dużo pisania, chciałabym Was zaprosić na nasze dożynki. Było wspaniale...


















Mogłabym tak jeszcze długo ;)
Mam nadzieję, że podobało się Wam choć troszkę :)
Uściski ciepłe dla Was * Dobrej nocki :*

piątek, 26 sierpnia 2011

Udało się!!! :D :)

Witam! :)
To będzie baaaaardz pozytywny post, pełen uśmiechu, powodzenia i cudownych prezentów ;)
Od czego by tu zacząć? Musze się pochwalić - ktoś może stwierdzić że nie ma czym, ale ja jestem bardzo szczęśliwa. Dostałam pracę wychowawcy opiekuna Świetlicy Postw Twórczych u nas w Domanicach :D Skąd taka radość? Dla mnie to mały prywatny sukces bo wybrali mnie mimo, że nie mam zaplecza i wykształcenia pedagogicznego /pani ekonomista ze mnie ;)/. "Kontrkandydatkami" były przewspaniałe, wykształcone pedagogicznie dziwewczyny, dlatego mam nadzieję, że nie będą miały do mnie żalu ;) Amelko mam nadziej, że kawa aktualna :D
Myślę, że szalę przeważyło to że jestem z Domanic,  znam dzieci i chcę zrobić dla nich coś pozytywnego i fajnego... tak czy inaczej postaram się nie zawieść ani dzieci ani GOKu ;)
To po primo :)
***
Teraz troszkę rutyny czyli wspomniane trio Śpioszkowe dla Anii, zdjęcia takie sobie bo okrutniem zabiegana, w niedziele są u nas Dożynki więc masa przygotowań, do tego ten upał...wszystko na wariackich papierach.






***
Ok, formalności formalnościami teraz ciąg dalszy chwalipięctwa :D
Zamówiłam u Ewuni z Zakątka Dzieciątek - bukiecik dla mamy na urodzinki.
Jestem zachwycona. Przyszła do mnie wieeeelka paka, pełna słodkości.
Ewunia pomyślała o każdym członku mojej rodzinki i tak cudownie nas obdarowała!


A to najpiękniejszy i najsłodszy bukiet dla mojej mamy - jestem pewna że będzie zachwycona :)

Koklejny prezent jaki do mnie dotarł to biżutki wymiankowe od Beatki.
Mam wyjątkowy i niepowtarzalny zegarek oraz pasującą do niego biżuterię - CUDO!

Beatko dziękuję Ci z całego serca raz jeszcze za te wspaniałości- dziękuję, że tak cierpliwie czekasz na swoje Aniołki, z którymi wiecznie się nie wyrabiam ;) Obiecuję jednak, że się narodzą :)
***
A teraz zapraszam Państwo na film - niespodziankę  
niestety nie umiem przekopiować od razu filmu Moniki, a koniecznie musicie obejrzeć. Ja się uśmiałam i wzruszyłąm do łez - taką niespodziankę Monika mi zaserwowała. Jestem przekonana, że podobnie jak mi zaimponuje Wam profesjonalizmem ;) Zajrzyjcie koniecznie!
***
Uffff, tyle na dziś Kochani - roztapiam się.... skwar niesamowity, ale nie ma co narzekać bo przecież czekaliśmy na niego z utęsknieniem ;)
***
Uciekam dalej pocudować coś na stół Dożynkowy. Może macie dla mnie jakieś propozycje - co dałoby się uszyć szybko na taką okazję? Woreczki? Kwiatki na patyku? Jakiś wianek? Podpowiedzcie proszę.

Dziękuję, że jesteście :**** Buziaki posyłam!