Nie ma zbyt wiele czasu, by być szczęśliwym. Dni przemijają szybko. Życie jest krótkie. W księdze naszej przyszłości wpisujemy marzenia, a jakaś niewidzialna ręka nam je przekreśla. Nie mamy wtedy żadnego wyboru. Jeżeli nie jesteśmy szczęśliwi dziś, jak potrafimy być nimi jutro?
Wykorzystaj ten dzień dzisiejszy. Obiema rękoma obejmij go. Przyjmij ochoczo, co niesie ze sobą: światło, powietrze i życie, jego uśmiech, płacz, i cały cud tego dnia. Wyjdź mu naprzeciw :)

- Phil Bosmans

Obserwatorzy

środa, 25 stycznia 2012

Na szybciutko...

Witam Was bardzo serdecznie,jak mijają ferie tym co je mają? :) U mnie bardzo intensywnie, nie bardzo mam czas na cokolwiek, ale cieszę się, że dzięki mojej sympatycznej pracy również dzieciaczki /moje własne prywatne ;)/ mają zapewnionych moc atrakcji. Wcześniejszy tydzień był wypełniony, zabawami, konkursami i atrakcjami na miejscu w międzyczasie wałkowania Jasełek, które wystawimy w zbliżającą się niedzielę na "Wieczorze Kolęd" - to taka tradycja lokalna, spotykają się mieszkańcy, władze gminy - wspólnie śpiewa się kolędy, jest pyszny poczestunek, występy itd. itp :) Także miło, miło...choć oczywiście stersik jest, czy wszystko pójdzie dobrze. Wierzę jednak w moich podopiecznych i z pewnością wszystko wypadnie fajnie. Aktualny tydzień z kolei - bardzo wyjazdowy. W poniedziałek maluszki miały wypad do Bobolandii we Wrocławiu - największego w Polsce centrum rozrywki :) We wtorek średniaczki miały bardziej edukacyjną wyprawę bo zwiedziły Muzeum Etnograficzne we Wrocławiu oraz Humanitarium - serdecznie polecam mieszkańcom Dolnego Śląska, rewelacyjna rozrywka dla rodzinki i nauka przez zabawę :) Później wrzucę może kilka zdjęć moich pociech w trakcie "edukowania się" :) Dziś przerwa na próbę Jasełkową, a jutro znowu wycieczkowo - Zamek Książ w Wałbrzychu i Basen w Świebodzicach ;)
Także mam nadzieję, że mogę się czuć troszkę usprawiedliwiona jeśli chodzi o moją nieobecność tutaj :)
 Aaaale żeby nie było, że szycie poszło zupełnie w odstawkę, mam przyjemność zaprezentować moje coprawda pomalutku składane - zamówienie dla Pani Beatki, która poprosiła o Anielinkę na chrzciny - na prezent i dla siebie o Śpioszki do sypialni :) Jeśli chodzi o moje odczucia z wszystkich Aniołków jestem zadowolona bardzo, a ze zdjęć oczywiście - nie ;)
Może na początek parka. Wytycznych w sumie nie miałam żadnych. Pani Beatce podobały się moje beżowe parki ale jak wspomniała ma niebieskie ściany więc dobrze by było coś podpasować w ten deseń...wymyśliłam więc takich zakochańców :)







Hmm, widać że dawno tu nie zaglądałam bo znowu nie wiem co jest grane z bloggerem :/
Żeby wrzucić te zdjęcia nie mogłam zgrać ich bezpośrednio z komputera tylko musiałam najpierw do Picassa sobie powrzucać...dziwne i męczące. Wie ktoś może dlaczego tak mi się dzieje?
No trudno było minęło :)
Na sam koniec tak jak wspomniałam kilka zdjęć z Humanitarium, pomęczę się jeszcze z tym Picassa  :)
Synek poznaje budowę szkieletu ;)

Gdy zaczyna pedałować...


Alicja z przyjaciółka Martusią słucha jak bije serduszko dzidzi w brzuszku ;)

A tu dobrze się bawią przy krzywych lustrach :)


Na teście równowagi :)
 Ćwiczymy mięśnie
Poznajemy tajniki elektryki ;)

:)))
To tylko namiastka atrakcji, mam jednak nadzieję że tymi migawkami przekonałam Was gdzie warto spędzić czas z dziećmi ;) Na pozostałych są już większe grupy dzieciaczków, także raczej nie mogę ich umieścić bez zgody rodziców
Mamusię Martusi znam i myślę, że nie będzie zła,  uwiecznienie Robercika jakoś załatwię z Gosią ;-b Prawda Gosiu? Tak na marginesie to moja przyjacióka - wspomniana Gosia właśnie, a nasza wspólna koleżanka blogowa, urodziła 21.01 - drugiego synusia Szymonka - 4kg-ramowe zdrowiutkie szczęście! Gratuluję Ci Gosieńko raz jeszcze, dam Ci  kilka dni odpocząć i spodziewaj się mnie ;) :***
***
Miało być na szybciutko a ja coś skończyć nie mogę :)
Ale już uciekam!
Pozdrawiam Was serdecznie i do szybkiego przeczytania - zobaczenia :) :****

niedziela, 15 stycznia 2012

Anielinka

Witam w niedzielne popołudnie,
uszyłam Anielinkę dla malutkiej córeczki Kasi. Miała być słodziutką blondyneczką, w kiteczkach z odpinanymi skrzydełkami i sweterkiem - reszta do mojej dyspozycji.
Bardzo fajnie się ją szyło i przyznam, że jestem zadowolona,... a równocześnie zła, że te zdjęcia wychodzą tak jakoś ponuro i nie są w stanie oddać uroku. No trudno, pozostaje mi mieć nadzieje, że na żywo przyszła mała właścicielka i jej mamusia podzieli moje odczucia :) Anielinka jest doć duża ma ok 50 cm.
Wersja Anielska:

Wersja "laleczkowa" po odpięciu skrzydełek i ubraniu płaszczyka




Pozdrawiam Was serdecznie i uciekam do szycia Anielinki na chrzciny. Jakoś w tygodniu marnie mi idzie więc staram się nadrabiać weekendowo :)
Miłego dnia Kochani :) :*

poniedziałek, 9 stycznia 2012

Śpioszki

Witam ciepło!
jestem, jestem - tak jak obiecałam troszke szyję :)
Dziś Śpioszki dla wyjątkowej osoby - Kasi. Naczekała się kochana na nie bardzo długo, dlatego mam cichutką nadzieję, że się spodobają.
Zrobienie dobrych zdjęć jednak graniczy z cudem, bardzo się namęczyłam z tymi szarościami za oknem.
Śpioszi sa energetyczne, można powiedzieć, że utrzymane w świątecznym klimacie, ale myślę że równie dobrze się sprawdzą na codzień.





No i króliczek dla Moniki, ma już dziewczynkę w tej tonacji i poprosiła do "chłopca"

I na tą chwilkę - na tyle :)
***
Jak wrażenia po wczorajszej WOŚP? Ja byłam u nas w Gok, niestety słabo było, ludzi maaaalutko, rzeczy ofiarowane na licytację - niektóre bardzo cenne i piękne, jeśli już schodziły na licytacji to właściwie za bezcen. No szkoda...szkoda... Mojego króliczka wylicytował.... mój mąż :));) No cóż...takze może niech dalej zbiera pieniązki - wystawiłąm go wczoraj wieczorkiem na Allegro - jeśli jest ktoś zainteresowany - zapraszam :) :)


Pozdrawiam Was bardzo serdecznie i niestety uciekam bo troszkę zajęć mnie goni.
Miłego dnia Kochani :*

środa, 4 stycznia 2012

Małymi kroczkami...

...trzeba przywrócić rytm, blogowemu życiu i... szyciu ;) To takie moje małe postanowienie noworoczne, obiecałam sobie odkurzyć maszynę, bo przecież ileżżżż można ją zaniedbywać ;) Tak jak w tytule, postępy mało-kroczkowe, ale najważniejsze żeby zacząć. Zaczęłam więc od królisia na niedzielną WOŚP w naszym GOK-u, będą licytowane różne rzeczy więc być może ktoś przygarnie kłapouszkę.
O tym jednak może później. Koniecznie muszę oficjalnie i z całego serca podziękować raz jeszcze za wszystkie cudowne życzenia Świąteczne i Noworoczne, które spływały do mnie różnymi drogami.
Dziękuję za przecudowne karteczki, maile, smsy...
A taki wysyp cudownościowych karteczek trafił do mnie w tym (tzn. w zeszłym ;) ) roku i piękna niespodzianka od Jomasiaczka.

Dziękuję: Brydzi z rodzinką, Olusi mojej kochanej, Janeczce zawsze pamiętającej, Annaszce z rodzinką, Ewuni, Beatce - Aira Art, Kindzie i Krzysiowi, wspomnianej Asi i Joli /kolejność przypadkowa ;)/
Jolcia wraz z piękną kartką zrobiłą mi niesamowity prezent niespodziankę również.
Cudo - prawdziwe cudo do mnie trafiło, niesamowity skrapowy duży notes - segregator na zamówienia - jest jak dla mnie obłędny - w najpozytywniejszym tego słowa znaczeniu!!!


Także Kochani mam nadzieję, że pomożecie i nie pozwolicie żeby został pusty ;) Dogadałam sie z dzidzią i stwierdziliśmy, że już możemy szyć, postaramy się nie zasypiać co pół godziny ;))))
Jeszcze jedno zaległe zobowiązanie z zeszłego roku, (aż mi głupio!) dla Kasi i można działać.
A to cudeńko od Asi kochanej / przepraszam że ukradłam zdjęcie bo z kartkami słabo widać, mysłam że będzie lepiej :)/

Oczywiście całość pięknie zapakowana i kadzidełka do kompletu :* Dziękuję! :* :)
Tyle tytułem wstępu i najserdeczniejszych podziekowań .
***
Teraz zanim przejdę do królika mała dygresja bo tak zerkam za okno i dzieje się coś niewyobrażalnego - deszcz zacina niemiłosiernie i tak wieje, że drzewa wyginają się zdecydowanie nienaturalnie, brrr, a ja zaraz na przystanek po dzieci muszę iść buuuu ;) Mam nadzieję że zdąży sobie to coś pójść gdzie indziej w międzyczasie :)
***
Królik - jak królik żaden news no ale jest, więc wypada pokazać ;)
Wykopałam przy okazji jeszcze kilka zdjęć przedświątecznych królików, których jakoś nie było okazji pokazać wcześniej.
Na początek świeżynka na wspomnianą WOŚP



Energetyczny, kolorowy, pozytywny - tak mi się kojarzy :) Niestety nie do powtórzenia bo miałam limitowaną ilość powyższej tkaninki :(
A to "zeszłoroczne" króliczki ;)






No chyba wszystkie :)
A załapała się jeszcze jedna Anielinka ale słabiutkie zdjęcia niestety :( No i tu bez dodatków wykończeniowych jeszcze, no ale niech już będzie ;)


:)
Wiecej raczej nie znajdę.
***
Chciąc nie chcąc czas kończyć bo i tak troszkę wydłużył się ten post. Na szczęście w tym momencie wyszło słońce, więc może dojdę na przystanek bezinwazyjnie ;) Aaaale zakręcona pogoda - kwiecień jak nic :)
Z pozytywnych wiadomości to chyba będę miała tę umowę o pracę ;)) Cieszę się bardzo. Piszę chyba bo mam obiecaną, ale fizycznie jeszcze jej w ręku nie trzymałam ;) Wierzę jednak, że stanie się to lada dzionek :) 
***
Seeeerdecznie Was pozdrawiam! Ogromnie dziękuję, że pomimo mojego dłuższego milczenia obserwatorów nie ubyło, a wręcz przeciwnie :) Witam wszystkich bardzo ciepło.
Postaram się być bardziej systematyczna :)
Miłego dnia Kochani, bez zawiej i uleeeew z takim słonkiem jak mam teraz ;) :* :***




poniedziałek, 19 grudnia 2011

Przedświąteczny czas...

Intensywny, pracowity ale pełen pozytywnych emocji i wrażeń - prawda? :)
Witam Was serdecznie! Ostatnie tygodnie były dość intensywne - najpierw z koleżanką z biblioteki przygotowywałyśmy mikołajki u nas w Domanicach. Dzieci zachwycone, także jesteśmy szczęśliwe, że wszystko wyszło wyśmienicie. Mamusie się dołączyły i dzięki nim na stołach gościły przepyszne domowe wypieki i inne pyszności. Imprezkę prowadziłą firma zewnętrzna, dlatego cały czas coś się działo - dzieci w grupach miały konkurencje na najdłuższy łańcuch, najpiękniejszą wieeeelką kartkę świąteczną, były tańce i zabawy z chustą.
Natomiast w oststni czwartek w gminnym GOK-u była wigilia i kiermasz bożonarodzeniowy - także sporo pracy, ale równocześnie moc miłych wspomnień i radości :)
Oto kilka migawek - prace wygonywane przez dzieci, Świetlice i zdolne panie "świetliczanki" ;)





A to moje Słonka na Mikołajkach

:)
***
Z całego serca dziękuję Wam Kochani za liczne komentarze pod poprzednim postem :) Bardzo, bardzo miło się czytało - jak zawsze można na Was liczyć.
***
Mój dom wypełnia już świąteczny klimat, jest choinka, jest czyściutko, jest stroikowo, jest tak jak lubię ;)...
Także sądzę, że to dobry czas aby życzyć Wam  radosnych, rodzinnych, uśmiechniętych, beztroskich, kolorowych Świąt! Buziaki dla Was wszystkich!
 :*****

niedziela, 4 grudnia 2011

Troszkę wyjaśnień....

Witam Was cieplutko,
wiem - bardzo długo mnie nie było. Nigdy mi się to nie zdarzało, jednak okoliczności troszkę się zmieniły i dlatego jest jak jest :)
Tak długo nie pisałam, bo musiałam poskłądać myśli, dobrać słowa i troszkę się upewnić, że wszystko zmierza w dobrym kierunku.
W ostatnim poście wspomniałąm o niespodziance, którą los mi zaserwował. Nie będę ukrywać, była -jest to niespodzianka w pełnym tego słowa znaczeniu, a mianowicie....jestem w ciązy :))) Na dziś dzień 9 tydzień ;) Maleństwo ma 2 cm i jak do tej pory wszystko jest wspaniale :)
....No to teraz się zacznie;).... Ciekawe czy mój pracodawca tu zagląda....zakładam że nie ma czasu ;) Ale znając życie informacja będzie miałą szybki przepływ. Nie mam i nie miałąm zamiaru tego ukrywać, ja uważam, że spokojnie mogę pracować - termin mam na początek lipca, z jakich założeń wyjdą oni, nie wiem.
Sytuacja jest o tyle mało komfortowa, że do końca roku mam umowę zlecenia a od nowego miałam obiecaną umowę o pracę....jednak teraz moje nadzieje na taki rozwój sprawy są maaaalutkie.
Trudno, to co robię, robię z przyjemnością i pasją, jeśli uznają, że ktoś lepiej zajmie się świetlicą przyjmę to do wiadomości i świadomości :)
Smutne jest to, kochane moje kobietki, że jednym ze skutków ubocznych mojego pierwszego trymestru jest "szyciowstręt" ;) Maszynę omijam baaaaardzo szerokim łukiem, nie daję rady, z wielu zamówień zrezygnowałam bo dla mnie szycie bez serca jest bez sensu. Poza tym standard - notoryczna śpiączka i zmęczenie ;) Aleeee już niedługo ten trymestrzyk się skończy i wierzę w wielki przypływ energii, oraz w to że wszsytko nadrobię i nadgonię, Teraz relaxik - leniuchowanie, domek, ksiązki, świetlica :)
I ot...cały malutki powód mojej dłuższej nieobecności :)
Powiem Wam w sekrecie, że po pięcioletniej przerwie i podchowaniu dwójki przedszkolaków, czuję się jakbym w ciąży była....po raz pierwszy, mam wrażenie, że wszsytko zapomniałąm jeśli chodzi o "obsługę techniczną" malutkich dzidziulków ;) Także będzie zabawnie. Od nowa zakupy ciążowe, niemowlaczkowe, łóżeczkowe, wózkowe...bo po swoich Skarbach wszystko co możliwe wydałam w przekonaniu, że raczej nie będzie mi już nic potrzebne ;)
Także przestawiam się mentalnie, sytuacyjnie i okolicznościowo :) Najważniejsze, że moje maluszki się cieszą i koniecznie chcą ze mną jechać do lekarza zobaczyć dzidzie w brzuszku ;) Synuś jak to synuś "zamawia" brata, a moja mała mądra córeczka "przecież to nie ważne mamusia, ja będę Ci pomagała" ;) :) To takie baaaardzo wzruszające dla matki z rozhwianą przemianą hormonalną ;)
Pochwale się jeszcze moją małą pięciolatką, że po testach z poradni psychologiczno - pedagogicznej jest na wysokim poziomie i bardzo namawiają żeby puścić ją do szkoły. Ona sama także bardzo chce więc chyba ją puszczę, a któreś z Was mają podobny dylemat? Puszczace swoich pięciolatków czy dajecie im jeszcze rok przedszkola?
No to wyszedł mi baaaardzo dzieciowy post - w moim robótkowym blogu ;) Z czasem postaram się poprawić i wraz z następnym postem przzedstawię coś z "produkcji" ;)
Kilka zdjęć prac, których nie wrzucałam mam, ale może zostawmy je na inną okazję.
Tymczasem pozdrawiam Was bardzo, bardzo, bardzo cieplutko. Trzymajcie kciuki za mnie i za moje maleństwo. Obiecuję, że postaram się teraz systematyczniej zaglądać. Dziękuję moim kochanym Blogowym - Przyjaciółkom za maile, karteczki i ogólnie troskę z powodu nieobecności. Przyyyyyytulam Was mocno wszystkie i każda z osobna. Do szybkiego przeczytania.

piątek, 4 listopada 2011

Rok Królika ;)

Witam Was serdecznie z okopów maszynowo-tkaninowych.
Wpadłam choć na chwilkę zaprezentować efekty mojej pracy. Ten rok mogę śmiało nazwać Rokiem Królika bo takich ilości chyba jeszcze w życiu nie szyłam. Musze przyznać, że bardzo mnie to cieszy bo króliczki  są zdecydowanie bardziej komfortowe do szycia niż Anielinki, Skrzaty i Święteczniki, które w tamtym roku wypełniały mi przedświąteczny czas.
Licznik bije mi nieubłaganie do 10-go chciałabym uszyć jak najwięcej dla Beatki ze Szkocji, na tą chwilę mam dyszkę...a zależałoby nam na 20 ;) No nic - czas pokaże co z tego będzie, bo ta moja codzienność serwuje mi takie niespodzianki, że echhhhhhhh - w życiu byście nie zgadły :) Ale to zdecydowanie temat nie na dziś.
Dziś przedstawiam grooooomade króliczą wykonaną w ostatnim czasie.



Ładne tkaninki - prawda? Mam nową wspaniałą "koleżankę Allegrową", u której poluję takie perełeczki.
Również rewelacyjną bawełenkę angielską na ciałka można u niej dorawać.
TUTAJ są jej aukcje :) Nie będę taka, podzielę się ;-b






I tak to własnie kroliczo i kolorowo jest  u mnie :)
Uściski i buziaki dla Was Kochane!
Milego dnia - równie słonecznego jak u mnie za oknem :*

aaaaa...
jeszcze gąsek "świątecznych" naszyłam - cóż za niedopatrzenie ;)
koniec ;)