Przygoda z dinozaurem planowo miała być jednorazowa, ale dzięki Tobie powtórzyła się i to tak szybko. Nie powiem podszyta była ona "lekkim" stresem, bo tak bardzo bym chciała żeby dziewczynkom spodobały się diniaczki, jeśli jednak efekt będzie odwrotny oczywiście jakoś się pozbieram, ale tak czy inaczej starałam się :)))
Oto efekt moich dwudniowych zmagań. Tak na marginesie to ciekawe czy Wy tez jesteście takie maniakalnie nadgorliwe ;), nie umiem dozować sobie pracy, jak już coś mam obmyślone i w "produkcji" to nie mogę doczekać się efektu końcowego i mogę walczyć nawet po nocach :)
Dobra do reczy - diniaczki: