Pokazywanie postów oznaczonych etykietą słoniki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą słoniki. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 5 lutego 2013

W przelocie :)

Witajcie Kochani,
to będzie kolejny post pisany na szybko, w pośpiechu i pewnie byle jak :)
Mam piętnaście minutek żeby coś tu sklecić, chyba że mój synek stwierdzi, że jednak nie mam ani jednej ;)
No nic, spróbujemy. Chciałąbym pokazać co wyczarowałam w ostatnich dniach.
Z żalem stwierdzam, że niestety blogi są wypierane przez fb, bo tam szybciej, bo tam łatwiej... myślę jednak, że warto walczyć o ten nasz mały kawałek blogowego świata, bo jego klimatu nie jest w stanie zastąpić nic.
Także Ci co widzieli moje prace już na fb przymykają oczko i udają że oglądają po raz pierwszy, resztę zapraszam ciepło :)
















Ufff, troszkę podziałałam jak widać :)
Ale to wyłącznie Wasza zasługa - bo chcecie mieć moje prace u siebie w domku.
Nic tak nie motywuje i nic tak nie uszcześliwia - dziękuję.

***

Niestety mój czas już minął ;) ...musze uciekać - uścisków moc i MIŁEGO DNIA dla wszystkich zaglądających :***




poniedziałek, 24 października 2011

Słoników gromadka...

...powita Was dziś, wraz ze mną :) Mam nadzieję, że wywoła uśmiech na Waszych twarzach w ten szary, mglisty i chłodny dzień /przynajmniej u mnie tak właśnie wygląda obraz za oknem/.
Ta szóstka przyjaciół waz z króliczkami powędruje do Irlandii i będzie się dobrze bawić na kiermaszach Świątecznych wraz z gąsinkami, które aktualnie się szyją.
Tak to u mnie teraz niestety jest, że nie mam czasu na rozpisywanie - serwuję więc zdjęcia ;)...voila... :)








Uważam że jest to idealna przytulanka dla małego dziecka, nie wiem jak na zdjęciach ale na żywo ma w sobie coś rozczulającego :)
***
Dziękuję Wam z całego serca, za wyrozumiałość,  za to że jesteście u mnie, zostawiacie ciepłe słowa pomimo że mnie nie zawsze udaje się dotrzeć do Was - dziękuję :***
Staram się jak mogę ale to wszystko mało, mało ;) Wierzę jednak, że kiedyś to nadrobię :)
***
O tylu rzeczach zawsze chcę wspomnieć, ale pisząc posta następuję pomroczność... - no dobrze, pochwalę się chociaż wianuszkiem - cudwnym i wspaniałym, który dostałam od mojej stałej, kochanej  kolekcjonerki szyjątek - Anii :) Dla niej między innymi były mikołajki - często zostawia przemiłe komentarze u nie. Aniu pożyczam zdjęcie bo Twoje jest ślicznie, a ja jeszcze wianuszka nie uwieczniłam :)
Mam nadziejęż że się nie pogniewasz :)

Prawda, że cudeńko! :)
Jeszcze raz pięknie dziękuję ***

***
Teaz uciekam już obiadek kończyć i zaraz na świetlicę.
Buziaki! :) :***

sobota, 23 lipca 2011

Słoniki na SZCZĘŚCIE

Witajcie!
W tak zwanym międzyczasie postanowiłam ukończyć moje słoniątka, których ciałka uszyłam przed uzyskaniem kilku zamówień. Siedziały sobie takie biedniusie, więc dziś sie nimi zaopiekowałam.
Najzabawniejsze przy szyciu tych słoniaczków było to, że w trakcie szycia cały czas krążył mi po głowie wiersz Tuwima i jego frazy ;) ..."Był sobie słoń wielki jak słoń...(itd...)... ma on chłopczyka i dziewczynkę, miłego słonika i śliczną słoninkę... itd, itp ;):)
No i chyba tym sposobem powstały dzieciaczki Trąbalskiego ;)
Lubię te Tildowe słoniątka. Myślę że mogą być zarówno śliczną ozdobą jak i bezpieczną zabawką dla małego dziecka. Przedstawiam Wam słoniaczki:

Na pierwszy ogień dziewczątko przeurocze



ChłopAczek słodki



I oboje



Słodziaki prawda?
Do nabycia na Fairy House Zapraszam ;)
***
Jak powszechnie wiadomo słonik przynosi szczęście, może więc to właśnie dzięki nim moje ostatnie dni pomimo paskudnej aury są bardzo radosne :)
Choć w sumie nie - swoje szczęście zawdzięczam pewnym konkretnym osobom.
Muuuuszę się pochwalić, bo z czymś tak niezwykłym, cudownym i bezinteresownym w dzisiejszych czasach coraz rzadziej możemy się spotkać. Niektórzy ludzie są jak Anioły, które tu na ziemi sprawiają, że świat jest piękniejszy :)
Nie za bardzo wiem czym sobie zasłużyłam , jednak radości którą sprawił mi ten NIEZWYKŁY prezent nie da się wyrazić słowami. Dzieciaczki i ja dziękujemy z całego serca :***
Zobaczcie jaką jestem szczęściarą - nie należę do wyjątku i raczej nie mogłabym sobie pozwolić na takie cuda zbyt często jeśli w ogóle, dlatego..........echhhhhhhh....no zobaczcie zresztą... 


Jestem pewne, że mnie rozumiecie i jesteście w stanie wyobrazić sobie moją PRZEOGROMNĄ radość :)
To jest części prezentu dla mnie...dzieci też się załapały
Jestem wzruszona i ogromnie szczęśliwa - dziękuję...
***
Moje drugie szczęście jest równoważne mojemu przeogromnemu zaskoczeniu. Do tej pory sama nie bardzo jestem w stanie w to uwierzyć, no ale fakt jest faktem :))) Czy będzie rzeczywisty finał tego wszystkiego nie wiem...jednak ku mojemu przeogromnemu zdziwieniu (po wcześniejszej korespondencji mailowej)zadzwoniła do mnie miła Pani redaktor Joanna z "Wysokich Obcasów " sobotniego dodatku do Gazety Wyborczej - wywiad, lub bardziej nasza luźna rozmowa, posłuży najprawdopodobniej do arytkułu o powrocie mody na szycie. Chyba będzie w nim /między innymi oczwiście/ troszkę o mnie, o blogu...naprawdę bardzo trudno jest mi w to uwierzyć ponieważ, dla mnie to wszystko jest wciąż nowe... świeże..., no ale nie ma co ukrywać, że fakt iż zostałam w jakiś tam sposób zauważona jest przemiły!!! :D  ;
***
Moje kolejne niemniej znaczące szczęście to Wy, bo dzięki Wam ten blog w ogóle funkcjonuje, dzięki Wam chce mi się szyć, uczyć wciąż nowych rzeczy podejmować wyzwania.
Nie ma co ukrywać, że gdyby to co robię odbijało się bez echa to zapewne szybko by człowiek spasował.

No to się rozwinęlam...nie planowałam, tak jakoś wyszło.
Jakby co, wszystkiemu winne są słoniątka ;)
Pozdrawiam Was najserdeczniej jak potrafię i życzę miłego sobotniego wieczoru oraz słonecznej niedzieli.
:****
+

poniedziałek, 27 czerwca 2011

Na dobry początek :)

Witam, witam - to znow ja :)
Niestety bądź stety, ale znów Was ponękam :)
Maszyna odkurzona, produkcja rozpoczęta. Wczoraj i dziś "na taśmie" była moja pierwsza Słonczka i klasyczny aczkolwiek przez większość lubiany Śpiochulec :)
Tonacja wrzosowo - fioletowa, radosna jak przypada na wakacyjną porę.
A oto moje przytulaczki:




Słodzieńkie te Słoniaczki - to wersja mniejsza - choć wcale nie mała 37 cm :) Jutro chyba będę szyć kolejne.
Słoninkę uszyłam rano i wrzuciłam na allegro i fairy - tak miło się złożyło, że już znalazła swój nowy domek.
Dziękuję Pani Elu :***
Śpiochulec zaraz pójdzie na tułaczkę po dworcu Allegro w poszukiwaniu kogoś kto go przygarnie ;)) Oto sierotka do przygarnięcia :)



***
A teraz rzecz najważniejsza.
Zwracam się do wszystkich moich miłych Gości z OGROMNĄ PROŚBĄ.
Nasza przemiła, zdolna koleżanka blogowa Julia, chciałaby pomóc swojej przyjaciółce w realizacji jej wielkiego marzenia, aby się spełniło musi ona wygrać  konkurs fotograficzny /wówczas wezmie udział w wymarzonym kursie, na który co tu ukrywać podobnie jak większość nas normalnie nie byłoby ją stać :(/.
Jeśli możecie mieć swój malutki udział w czyimś ogromnym szczęściu zróbcie to proszę - dla mnie, dla Julii, no i przede wszystkim dla Doroty.
 Wystarczy tylko kliknąć link do zdjęcia ( http://www.warsztatywzlodziejewie.pl/wp-content/plugins/wp-photocontest/viewimg.php?img_id=13&post_id=2542 ), oddać głos oceniając zdjęcie na 5 punktow i potwierdzić go klikając w link w mailu zwrotnym.
Z góry Wam ślicznie dziękuję!!!!!!!
Inne prace Doroty możecie obejrzeć  m.in. na jej blogu http://podwiatr.wordpress.com/
 ***
To tyle chciałam Wam dziś pokazać i napisać. Serdecznie i ciepło Was pozdrawiam niezmiennie dziękując za Wasze przemiłe odwiedziny i jeszcze milsze wpisy :)
Miłej nocy ;) I miłego dnia jutro :):*