Pokazywanie postów oznaczonych etykietą moje okolice. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą moje okolice. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 18 września 2011

Tradycyjnie...

...jak na niedzielę przystało, witam się z Wami wieczornie.
Nie mam coprawda zbyt wiele do pokazania, ale coś tam znaaajdziemy ;) Dziś spędziłąm praktycznie cały dzień przy maszynie. Za punkt honoru postawiłam sobie uregulowanie wymiankowych zobowiązań, także energię w 100% skierowałam na ten temat. Beatka w końcu doczeka się swoich Śpioszków. I tak kochana wykazała się złotą cierpliwością.
Z przypadku urodziła mi się także wymianka z Bogusią. I to jaka wymianka!!! Będę posiadaczką cudownej kamizelki z koła, zrobionej speeeecjalnie dla mnie :) Kamizeleczka jest właśnie w trakcie podróży do mnie tratata :)))) Cieszę się niezmiernie bo jest boooooooooooooska :D Tu możecie ją podejrzeć ;)
Moja radośc przeplata się coprawda z wyrzutami sumienia bo Bogusia przepłąciła jej wykonanie alergią /lub w najdelikatniejszym wydaniu ostrym przeziębieniem/. Także ciężko będzie się zrewanżować.
Postaram się jednak - obiecuję :)
Oprócz Tildy Bogusia poprosiłą mnie o etui, przybornik na szydełka. Hmm, nie specjalizuję się w takich cudach zbytnio, ale dziś podjęłam próbę i chyba....tragedii nie ma ;) Wkrótce wam pokażę bo jeszcze brakuje kilku detali :) Szycie tego przybornika było dla mnie miłą odskocznią od Anielskiej produkcji, także prośbę Bogusi zrealizowąłam z największą przyjemnością, oby tylko jej się spodobało :)
Jak nakręcona rozpisałam się o tym szyciu bo chyba już cały dzień jest nim "napiętnowany":)
Wczoraj natomiast uszyłam Aniołeczka na chrzciny dla mojej, kochanej, stałej, wiernej klientki Marzenki :)
Czy pisałam Wam już, że to, iż do mnie wielokrotnie wracacie z zamówieniami jest najcudownieszym komplementem, i najpiękniejszym wyróżnieniem? Tak właśnie jest - dziękuję :)
A to Aniołek dla Szymonka:



A ponieważ nie mogłyśmy się z Marzenką zdecydować to chłopak ma jeszcze niebieskie spodenki na zmianę ;)

A tutaj z Miłoszkowym Aniołkiem - oba fruną do Marzenki. Dziękuję Ci ślicznie :***

To tyle w szyciowym temacie by było.
***
Nie spacerowaliśmy już dawno razem po moich okolicach. Do większości miejsc już Was zabrałam, dziś jednak powtórzymy pewien spacer.
Pójdziemy nad nasz Mietkowski zalew. Będzie jednak troszkę inaczej, bo brakuje w nim ...wody ;)
Została spuszczona bo będa naprawiane wały,  więc jeśli ktoś miałby ochotę na spacer po dnie jeziora /zalewu/ to zapraszam do mnie :) Widoki sa naprawdę interesujące, można się poczuć jak na obcej planecie ;))))
Oto kilka migawek.








Cokolwiek by nie powiedzieć, ciekawie - prawda? :)

I tym miłym /mam nadzieję/ akcentem kończę na dziś, pozdrawiając Was cieplutko i przeserdecznie.
Do szybkiego przeczytania :*

środa, 20 lipca 2011

Beżżżż... króluje ;)

Witajcie Kochani :)
Tak mnie zawsze zmęczy ta obróbka zdjęć, że zupełnie tracę wenę przy późniejszym pisaniu posta, tyle rzeczy chciałabym napisać, a w efekcie ograniczam sie do minimum ;)
Także głęboki oddech i zaczynamy.
Dziś nie będzie niestety nowinek, obawiam się stwierdzenia, że może być nawet nudnawo - bo dziś znów beżowo... niezbyt kolorowo, ale ciepło i przytulnie. Szyję to o co poprosicie, a ostanio dominują beżykowe Śpioszki. I dobrze :) Ja tam je uwielbiam, są moimi ulubieńcami i myślę, że żadne zdjęcie nie odda ich uroku na żywo. Ogólnie są niewdzięczne do fotografowania, ale trudno coś - tam napstrykałam.
Są to dwa odrębne zamówienia, choć dla dwóch Gosiaczków. Pierwsza Gosia poprosiła mnie o parkę na 40 rocznicę ślubu dla swoich rodziców, a druga Gosia o parkę odtwarzająca jej siostrę i szwagra... żeby mnie zainspirować dostałam nawet ich zdjęcie :D To był hit jakie nieczęsto się zdarzają :) Także Gosiu/koralikistory/ szykuj się bo zaraz zobaczysz swoją siostrę i szwagra w nowej odsłonie ;)))
Bardzo chciałam je sfocić w czwóreczkę, ale niestety się nie udało bo Gosi-1 zależało na czasie, a Gosi-2 były jeszcze w lekkiej rozsypce , także pozostaje nam sesja indywidualna.
W kolejności zamówień te  były pierwsze, więc i tu mają pierwszeństwo:





A teraz Gosi - Koralikistory /zobaczcie jakie barwne, biżutkowe cuda Gosia tworzy ;)/







I tyle by było z beżaczków.
W kolejnym poście na odmianę będzie baaaardzo kolorowo - choć też standardowo, bez nowinek.
Jak wyjdę z zamówień postaram się znów uszyć coś innego, chociażby dla Waszych niesamowitych, cudownych komentarzy, które dołądowują  moje akumulatory w moc pozytywnej energii ;) DZIĘKUJĘ.
Ninko /anonimowa/ dziękuję ślicznie za wizytę :)
Gęsinki wysyłałam już tak dawno,  z tego co mi pisała Pani Aleksandra miały zamieszkać w
Olsztynie w sklepie De Facto na ulicy 11 listopada 4/2/1 ; w Krakowie, Kielcach i Toruniu...
Bardzo się cieszę, że Ci sie podobają - pozdrawiam ciepło :)
***
Ponieważ niczym nowym jeśli chodzi o szycie Was dziś nie zaskoczyłam, to być może zaskoczy Was widok naszych sąsiadów  ;)
Specjalnie wysłałąm dziewczynki, żeby zrobiły zdjęcia. Zobaczcie jak cuuuudnie...zoo się chowa ;)





Prawda, że cuuuuuudnie :))) i też...beżowo ;)

***
Serdeczności Wam posyłam!
I tak na sam koniec dla tych co wytrwali, z pewną dozą nieśmiałości... troszkę prywaty - jeśli byście mogły, podskoczcie do mnie na allegro i podsuńcie je pod nos, tym razem - Waszym mężom, partnerom itd ;)
Cierpimy na lekki pustostan w budżecie rodzinny i mój mąż z bólem serca pozbywa się swoich ukochanych zapasów warsztatowych. Sprzęt jest nowy,naprawdę solidny, z najwyższej półki, a ceny jedna trzecia cen rynkowych... więc może akurat coś by kogoś skusiło...
Przez te dziwne aukcje mocno wzbogaciłam swoją wiedzę z zakresu automatyki i techniki, kto wie moze się kiedyś przyda ;)
 ***
I już naprawdę koniec na dziś :)
Miłego wieczoru Kochani!
Dziękuję za Waszą obecność i każde pozostawione słowo :***

środa, 27 kwietnia 2011

:) poświąteczny spacerek...

Witam Was ciepło i serdecznie w ten poświąteczny czas :)
Bardzo się już za Wami stęskniłam, a że niestety nie mam się czym pochwalić jeśli chodzi o moje prace bo ostatnio szyłam jedynie zaległości prezentowo - wymiankowe, które wyjdą na światło dzienne dopiero gdy trafią do swoich nowych właścicieli ;) Wymyśliłam, że wrzucę  troszkę fotek z mojego dzisiejszego spacerku z dzieciaczkami. Tak po części dla siebie, troszkę dla tatusia, który jest znowu "na wygnaniu" :( Mam jednak nadzieję że i Wam nasz spacerek sprawi przyjemność :) Tam Was jeszcze nie zabierałam, a jest to moje kolejne ukochane miejsce niedaleko domu. Kocham tę porę roku, kocham każdy zazieleniony listek, kwiatuszek, kocham brzękot pszczółek....no pięknie jest ;)
Zobaczcie sami, że jest pięknie :)
















Moje Słodziaczki jak widać szybko wyzdrowiały, nie dały się ospie i są w 100% formie :)

***

Chciałabym się jeszcze pochwalić moją wymianką z Beatką - Airą Art. Poprosiła o Aniołka, który jutro do niej wyfrunie, a ja dostałam takie CUDA :)))

Dziękuję Ci Kochana raz jeszcze :***

***


Pozdrawiam Was cieplutko i życzę udanej majówki :)


wtorek, 22 marca 2011

Trzy "Wiosenki" dla Danusi :)

Witam serdecznie w drugim dniu prześlicznej, słonecznej wiosny :)
Dziś na to konto trzy wiosenne króliczki dla Danusi - Nowalijka, Różyczka i Fiołka ;) Mam Danusiu nadzieję, że sprawią radość dziewczynkom, które masz zamiar nimi obdarować.
Dziś przy okazji zobaczycie etapy powstawania moich króliczek...żeby było kapkę inaczej :)
Na początek trzy golusieńkie królisie ;)

Tutaj dostały przydział spodenek :)

 Następnie sukienusie - zrobione zakładki i przymocowane szpileczkami; ramiączka będą doszywane oddzielnie.
Jak widać po zdjęciu, na tym etapie tworzenia była już ciemna noc - dlatego zdjęcie robione z lampą:)
W kolejnym etapie powstały czapeczki i sweterki /mamy już ranek ;)/

W tym momencie zakończyłam współpracę z maszyną i przeszłam do "dłubanki ręcznej" :)
Poskładałam sukieneczki i wyszyłam buzialki.
I oto jako pierwsza wyłania się Nowalijka - bo taka zieloniutka jak wiosenne nowalijki ;)

 Rzut na detale... :)

 Teraz przedstawiam Fiołeczkę - wyjaśnień chyba raczej nie trzeba :)


 I na koniec Różyczka :)


 I trzy dziewczyny razem :)
Mam nadzieję, że stanęłam na wysokości zadania :)
***

Dla wytrwałych mam wiosenny prezent, oto on...


Mąż z dzieciaczkami wyciągneli mnie dziś na spacer - żebym troszkę odpoczęła od szycia, bardzo im za to dziękuję bo już dawno nie cieszyłam oczu tak cuuuudownymi widokami.
Wierzę, że Wam również się podobają :)




Miło mieszkać w tak pięknych okolicach :)

A tak nabroiły bobry ;) Sprawców niestety nie udało się nam spotkać :)
A to jeden z moich ulubionych dębów, których w mojej okolicy sporo.

I tym miłym wiosennym akcentem żegnam się z Wami, życząc miłego wieczoru :)
W kolejnym poście przedstawię gąski dla dwóch Agnieszek. Dla jednej gąska "wiosenna" z dwunasteczką  małych gąsek, a dla drugiej gąska - gospocha ;)
Pozdrawiam Was dziewczyny :*