Jeszcze jestem, coprawda już na walizkach, ale jeszcze chwilkę w domku. Wybywamy jutro rano. A ja zamiast gotować mężowi wałówkę, uroiłam sobie, że muszę uszyć dzieciom poszewki na podusie ;) Poprostu MUSIAŁAM...(/tak czasami bywa ;)/ - no i są :) Miła odskocznia, już dawno nie szyłam z tak ogromną przyjemnością :) Mnie się podobają, choć zapewne idealne nie są, ważne że moje dzieci tulą je z cudownym uśmiechem i szczęściem malującym się na ich twarzyczkach.
Pomysł i wykonanie - kompletna improwizacja :) Nawet nie wiem co to za technika - patchwork?
Szblony wzięłam z gazetki "Moje Hobby" - są tam różne pomysły na prace z papieru (i nie tylko), które można wykonać z dziećmi lub samemu. Także doszłam do wniosku, że skoro z papieru się da to z materiału również :) I jak sobie wykąbinowałam tak wykonałam...przedstawiam efekt:
Podusia córci:
Podusia synusia:
:)))
***
Witam ciepło wszystkich moich nowych gości i obserwatorów. Jest mi bardzo miło, że jesteście i że candy przypadło Wam do gustu :) U większości z Was byłam wczoraj z rewizytą, ale blogger mnie wykończył :(
Gdy chcę dac komentarz - pokazuję się jako anoniom; ale ok - to najmniejszy problem, mimo że wpisuje komentarz jako anonim to i tak się nie pokazuje tylko co chwilę cofa mnie do logowania...wrrr.
Mam nadzieję, źe to chwilowe :( Obiecuję, że gdy się unormuje na pewno u Was zagoszczę :)
***
Tymczasem pozdrawiam Was serdecznie.
Do szybkiego zobaczenia i przeczytania :)