poniedziałek, 23 maja 2011

Złapana chwila... :)

Witajcie Kochani! :***
Mam nadzieję, że jeszcze troszkę o mnie pamiętacie.
Korzystając z okazji, że mam chwilowo w domku męża  i porwał dzieci na plac zabaw, przysiadłam się do Was choć na moment z kawką. Baaaardzo się już stęskniłam! Niestety moja aktywność szyciowo - blogowa została wyparta w ostatnim czasie przez zajęcia domowe i eskapady z dziećmi. Trudno jest im powiedzieć żeby zajęły się sobą bo mamusia marzy o tym żeby w upalny dzień posiedzieć przy maszycie ;):) Wstyd się przyznać, ale niestety chwilowo o tym zupełnie nie marzy - ładuje akumulatory :) Oczywiście coś tam szyję gdy dzieci są w przedszkolu / niestety tylko do 12:30 bo stwierdziły że nie mają ochoty na leżakowanie gdy jest tak ciepło za oknem ;)/ - wówczas najczęściej wykańczam zamówienia, które są dublami prac pręzentowanymi Wam wcześciej i  troche mi głupio wrzucać ciągle "to samo".
Także dziś zacznę z innej strony. Tak jak wspomniałam czas wypełniają mi moje pociechy. Przy zajęciach z nimi myślę jednak także o sobie, więc gdy mam ochotę porobić coś np z decu oni wspaniale mi przy tym asystują - sami zobaczcie :)

Moje umiejętności w tym temacie są baaaardzo laickie, jednak to tak cudowna zabawa na upalne dni, że nie potrafię sobie odmówić :) Zaraziłam nawet Gosię z "Leniuchowa" i gdy nasze dzieci wariują my sobie malujemy... malujemy w najlepsze :)
A to moje "dzieła" :D
Kolejna metamorfoza glinianej doniczki:

Przerobiony słoiczek od kawy:

I obrazek sobie machnęłam do kuchni, a co ;) 
Także, no...bawimy się - nie ma co czarować.
Z szycia na warsztacie czekają do wysłania Aniołki dla Pani Jolii:


I Anielinka Łazienkowa dla mojej JomAsi /Jomo/:)



Podobne??? Wiem, wiem bardzo, ale nie takie same - ta Anielinka ma inne skrzydełka i troszkę inną fryzurkę i...zawsze się coś znajdzie :) Na szczęście rękodzieło ma to do siebie, że każda praca jest wyjątkowa na swój wyjątkowy sposób :)
***
Także z "warsztatowych" tematów tyle u mnie Kochani. O pozawarsztatowych napiszę innym razem bo już moje brudaski wróciły, także koniec sielanki :)

Jeszcze raz przepraszam, że ostatnio troszkę mnie z Wami mniej, pocieszam się jednak, że nie tylko u mnie tak jest, bo śledząc Wasze blogi często spotykam się z lekkim "wyciszeniem" :)
Nie zmienia to faktu, że pamiętam o Was i w każdej króciutkiej wolnej chwili zaglądam.

Uściski i buziaki dla Was! Dużo słonka życzę :*

27 komentarzy:

  1. Pierwsza jestem u Ciebie w gościach :)) bo akurat komp okupuję tworząc post na jutro :).

    Dzięki dzięki i dzięki!!
    Buziole :** na czole :* Panienka Groszkowa miejsce ma przygotowane :)
    Szkoda, że ja tak dalekooo i na wspólne malowanie i klejenie szans nie mam. Chociaż nie ma co jęczeć, mam też parę Duszek i u siebie, wesoło nam wtedy, oj wesoło. Czasami podejrzewamy, że to nie jest nieszkodliwy klej ;D
    Ściskam czule :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale masz slodkie dzieciaczki..a jakie chetne do prac recznych..podziwiam..fajne decu zrobilas a twoje Tildy wciaz mnie zachwycaja.pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. beautiful Tildas!! Wonderful like always!
    greetings
    Astrid

    OdpowiedzUsuń
  4. Wszelki duch.....Dario kochana witaj!Piekne anielinki i decu bez zarzutu zadnego.A i dzieciaczki pracowite jak mroweczki!Pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
  5. Cudowności jak zwykle i co tu dodać więcej:)) dzieciaczki cudowne, może odziedziczą talenta po mamuni. Pozdrawiam cieplutko Aśka:)

    PS nie przejmuj się blogowym milczeniem, ja też nie mam czasu.

    OdpowiedzUsuń
  6. I to jest widok szczęśliwych dzieci!!!
    Jak zwykle cieplutko pozdrawiam,
    Lucyna

    OdpowiedzUsuń
  7. Dariu kochana fajnie wam idzie z decu. Metamorfoza doniczki urocza. Maluchy świetnie się bawią:) U mnie to samo- wolę dłubać w ziemi i leniuchować w ogródku z Kasią.
    Kurczakowaty kolor już za dwa tygodnie;)
    Pozdrawiam Renia!

    OdpowiedzUsuń
  8. Piękne decu sama też chciałam spróbować coś stworzyć ale tylko na chęciach się skończyło...anielice śliczne...pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  9. Oj tak dzieci są super,ale fajnie jak dadzą mamie czasem twórczo się zrelaksować:)

    OdpowiedzUsuń
  10. cześć :)))

    no to mamy jak widzę podobne nastroje i wieczny brak czasu nas trapi:)))

    anielinki jak zwykle cudne :-**
    ciepło pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  11. Daria, wyciszenie na blogach faktycznie zauważalne. Ale co poradzić szkoda czasu przed komputerem gdy za oknem takie słonko. Dobrze, że i na te słoneczne dni znalazłaś sobie i dzieciaczkom zajęcie :) Piękne decu !
    Pozdrawiam i jeszcze więcej słonecznych dni Wam życzę

    OdpowiedzUsuń
  12. Świetnie wyszły Ci decoupagowe twory!!! Obrazek genialny!! pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Fantastycznych masz pomocników,moje córcie też pomagają gdy szyję...robiąc jeszcze większy bałagan:))
    Śliczna Ci wyszła metamorfoza doniczki.

    OdpowiedzUsuń
  14. Twoje Aniołki w kolorze latte są cudne... jak zwykle;)... a prace decoupage wiosenne, kolorowe... szkoda, że z moimi dzieciakami jeszcze nie mogę pobawić się tą techniką... ale wkrótce... przesyłam słoneczne pozdrowienia

    OdpowiedzUsuń
  15. fajna zabawa z dzieciakami, a słoiczek po kawie cudny-kto by pomyślał, obrazek tez rewelacyjny do kuchni;)))pozdrawiam ciepło;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Aniołki super-bomba. Lubię takie "szarości" i "brązy". A od maszyny też trzeba czasami odpocząć.

    OdpowiedzUsuń
  17. Piękne prace!!!Ja tu widzę, że się napracowałaś a Ty mówisz o odpoczynku:))) Tacy pomocnicy to sama radość:)))

    OdpowiedzUsuń
  18. Jak widać dobrze ci robi mała odmiana w dziedzinie tworzenia bo decu wyszło ci pięknie :) I myślę że czasem koniecznie trzeba sobie zrobić przerwę w monotonii tworzenia wciąż tego samego na zamówienie (skąd ja to znam?) i zajęcia się czymś zupełnie odmiennym co ciesząc swą innością sprawia więcej frajdy i pozwala stworzyć prawdziwe arcydzieła. Pozdrawiam słonecznie i życzę dużo słońca!

    OdpowiedzUsuń
  19. Uwielbiam te Twoje beżowe aniołki - wszystkie są po prostu piękne! A warkoczyki u łazienkowej - rozbrajające!!!

    OdpowiedzUsuń
  20. Jestem pełna podziwu dla Ciebie i Twoich prac.
    Niesamowite Tildy szyjesz. Brak mi słów aby określić mój zachwyt.
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  21. Fajne te Twoje bajtle i pewnie uzdolnione po mamie !

    OdpowiedzUsuń
  22. Ale masz pomocników przy tym malowaniu :)
    Dekupażyki bardzo ładne :)
    A te Toje Aniołki.... są tak piękne, że mogłabym się na nie gapić bez przerwy! Wspaniale szyjesz! Chciałabym umieć, tak jak Ty :)

    Uściski dla Maluchów i dla Ciebie również, odpoczywaj!
    M.

    OdpowiedzUsuń
  23. Ja też ostatnio uszyłam takiego długonogiego anioła :) I już mam zamówienie na 2 kolejne. A co do aktywności blogowej to ostatnio blogosfera jakby lekko wymarła.

    OdpowiedzUsuń
  24. Świetne takie rodzinne "dłubanie", dzieci rozwijają umiejętności!
    W ogóle wspaniałe są Twoje prace!
    Podziwiam i pozdrawiam, dzięki za odwiedziny u mnie i miłe słowa!

    OdpowiedzUsuń
  25. Jaka cudna Panna Łazienkowa!!!Ach jak ja Ci zazdroszczę takich zdolności! Zmykam podziwiać dalej...

    OdpowiedzUsuń