walentynkowy dzień dla każdego znaczy zupełnie coś innego, dla coniektórych nie znaczy zupełnie nic. Ja jednak korzystając z okazji, że jednak takowy jest, życzę Wam Wszystkim i każdej z osobna miłości wyśnionej, wymarzonej takiej jakiej pragniecie najbardziej.
***
Dziś zaprezentuje Wam moja pierwszą myszkę.
Może nie do końca walentynkową, no ale żeby nie było, jakby ktoś pytał to serduszko ma :)
Zauroczyła mnie, nie będę ukrywać. Jest słodka, delikatna idealna dla dziewczynki...dużej i malutkiej :)
***
Na koniec pochwalę się swoim prezentem walentynkowym od męża...uszczęśliwił mnie nieziemsko, dlaczego?...same zobaczcie, z pewnością nie będziecie się dziwić, że mam aż tak ogromną radochę :D
Myszka jest urocza! Idealna walentynkowa przytulanka :)
OdpowiedzUsuńZapraszam do mnie po wyróżnienia :)
Pozdrawiam :)
:)))
OdpowiedzUsuńMyszka i prezenciki od małża cudne:))))
Cioteczka twórz, twórz:)))
A ja idę odpoczywać:P
Buziaki
Super prezent!!! A myszka oczywiście przeurocza, jak wszystko co szyjesz, kochana :))) Miłego dnia życzę! :*
OdpowiedzUsuńMycha jest rewelacyjna !!!!
OdpowiedzUsuńDarsi zdolniacha jesteś :****
No,no prezencik fiu,fiu!!!:O)
OdpowiedzUsuńA myszka śliczna.
Pozdrawiam cieplutko.
J:O)
Ja mam tyle w planach, myszka też mi się marzy :-) Twoja myszka jest śliczna i prezent od męża też :-)
OdpowiedzUsuńI cioteczka parcowała i to jak twórczo i piknie:D
OdpowiedzUsuńFajowa ta mycha!!
OdpowiedzUsuńP.S. Czy twój mąż wie,jak bardzo go lubię. Mały prezencik od niego też by mi się przydał :)
nie odkryję Ameryki jak powiem: Zdolniacha z Ciebie:) Mycha przeurocza.....
OdpowiedzUsuńcudowna mycha.
OdpowiedzUsuńgratuluje talentu