w sumie te trzaskające mrozy nie są takie złe... można szyć do woli, kombinować i przerabiać. Oczywiście patrzę z perspektywy osoby ulokowanej w cieplutkim domku :)
Ostatnie dni były bardzo owocne, uszyłam swoją pierwszą Anieliczkę, niestety nie mogę jej chwilowo zaprezentować bo pojechała do Martuchy i nie chciałabym jej psuć niespodzianki, jak tylko dotrze do właścicielki to pokażę. No i króliczka wyproszonego na ostatnią chwilę również dla Marty ;) ...są w drodze.
Ale żeby nie było tak pusto na blogu wczoraj wieczorkiem wyprodukowałam sobie już dawno planowaną gąskę - bardzo mi się podoba - dwie koleżanki już w produkcji tak mnie zauroczyły - na święta Wielkanocne idealne :) Może zdjęcia tego nie oddadzą ale na żywo jest naprawdę śmieszna i urocza :)
Gaska sliczna!!! Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńDziwne, widzę gąskę i myślę że wiosna;-)
OdpowiedzUsuńPrześliczna jest!
http://brbaratoja.blog.onet.pl/
Rewelacyjna ,zazdraszczam i już szukam szmat na te cudeńko:D
OdpowiedzUsuńNa zdjęciach też jest urocza, zabawna i śliczna:-)
OdpowiedzUsuńC U D O W N A!!!!!
OdpowiedzUsuńPozdrawiam.
ale słodka gącha :)))) rewelacja :)
OdpowiedzUsuńzostawiłam wiadomość na gg :*
Dziękuję dziewczyny w imieniu gąski :)
OdpowiedzUsuńJeszcze ja, jeszcze ja !! Uroczyskowo - zjawiskowa, aż by się to,to,od razu chciało przytulić :)Chyba sobie uszyję kurczaka!
OdpowiedzUsuńGąska jest rzeczywiście urocza :) I te jej pasiakowe ubranko!
OdpowiedzUsuńPozdrawiam :)